Menu

jeszcze ja

chcąc nie chcąc zostałam samotną matką

Choróbsko,które spadło jak grom z nieba

gochna1006

Udar to słowo kojarzyło mi się tylko z plakatem w przychodni.

Nikt z bliskich nie zapadł na tę chorobę...a jednak.

Przyszła znienacka,podstępnie 

I jak zwykłe nie wiem co się dzieje,że nie da się opublikować tego co piszę. Samoistnie mi wykasowuje się tekst. Po raz enty. Zwłaszcza teraz kiedy włożyłam tyle pracy. Żal

źle się dzieje

gochna1006

jestem jakaś nieporadna

nic mi się nie układa

nie mam motywacji do jakiegokolwiek działania

mam dość

nie,nie zabiję się

ale kogoś już tak (czarny scenariusz)

wieczne żale,utyskiwania,pyskówki

a radości znikąd 

"to tamto tego i niech was wszystkich diabli" jak mawiał Korczyński

wypoczynek...

gochna1006

po dość ciężkim kawałku życia zostałam zaproszona na weekend nad jeziorkiem

ucieszyłam się bo uwielbiam wędkować

ale....

dostałam lekcję cierpliwości i pokory,której się nie spodziewałam

oczywiście trochę powędkowałam w sobotę ale prawie cały czas padał deszcz i nic nie brało (wcale nie chodziło mi o łowienie "wielorybów" ale o gapienie się na spławik),niestety uznano,że najlepiej będzie zarzucić nowoczesny sprzęt na karpie i jak coś będzie brało to alarm powiadomi i nie trzeba się w jezioro czy spławik patrzeć

niestety,nic kompletnie nie brało na ten nowoczesny sprzęt i był tylko trzy razy zarzucany

wędkę moją złożono i było po ptokach a jakby było bliżej domu to obróciłabym się na pięcie i tyle by mnie widziano,w niedzielę to już ćwierkanie ptaków mnie wk...ale co było począć

uszy złożyłam po sobie i cierpliwie czekałam na powrót do domu

dwa pogrzeby

gochna1006

nie byłam na żadnym

we czwartek tylko pomachałam z daleka rodzinie i poszłam w rejon bo nie było komu mnie zastąpić w pracy

a u byłego nie byłam bo pilnowałam wnuczka

ponoć była lekka zadyma bo został skremowany-czego rodzina się nie spodziewała

upiorny tydzień ....

gochna1006

zapowiada się bo mało,że długi weekend nie dla mojego zawodu to jeszcze płatności

ale...niestety dwa pogrzeby

o ile jeden to zmarły z racji wieku-ponad 90 lat 

to drugi zbyt nagły i szybki

obydwoje zmarli 29 kwietnia nad ranem

ten drugi to ojciec moich dzieci i przeżył niecałe 54 lat,położył się spać i nie wstał

nie organizuję mu pogrzebu ,robi to jego obecna pani;ponoć będzie skremowany

ale mnie czeka batalia w sądzie i z Zusie

miał strasznie dużo długów bo odziedziczone tez po swojej matce(brała dla niego kredyty) i ogromny dług z funduszu alimentacyjnego

córka jest pełnoletnia i ma swoje dziecko to musi odrzucić spadek w swoim i swojego dziecka imieniu 

a ja jako syn,że niepełnoletni muszę odrzucić spadek w jego imieniu

zastanawiam się co z Zusem i czy udostępni mi dokumenty jego,jego pani

to się narobiło...

zmarły wujek miał dwóch synów księży wysoko postawionych w hierarchii kościoła i znowu msza będzie w towarzystwie szeregu purpuratów,tak jak w dniu pogrzebu ich matki

wujek był bratem mojego taty i jako ostatni z rodzeństwa zmarł

ot życie

© jeszcze ja
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci